miałam wybór- farba albo css. wybrałam css. albowiem ponieważ bo, właściwie to mam jeszcze jakieś tam starsze spreje, może nie są jakieś megasuperhiperwyjebane, ale ostatnimi czasy i tak nie mam ani ochoty ani pomysłów, żeby się na str wybrać, narazie gromadzę szkice. za to css planowałam już od dłuższego czasu zakupić. zresztą, jeśli nie wybiorę konopy, to i tak będę musiała zakupić nie tylko css, ale i milion innych, więc wolę rozkładać koszta.
moja mała czarna w drodze. 31 też w drodze. może nawet będzie przyzwoicie. właściwie to liczę na to, że będzie nieprzyzwoicie. zobaczymy.
***
miało być pięknie; mieliśmy być. a tu chuj.
***
